vivere…Szorstki papier, skrzypienie pióra, zapach tuszu… straciły swój smak. I oto jestem tutaj. Wśród milionów, którzy chcą coś przekazać. Nie w samym środku internetowego bałaganu, ale gdzieś na pograniczu( Boże strzeż przed “centrum”, przed okiem cyklonu!). Jestem po to, by móc po cichutku analizować świat. Idąc w jego cieniu rozwiązywać kolejne zagadki, kolejne tajemnice.
Chcę, aby to miejsce było jak klocki Lego. By każdy mógł wyciągnąć stąd jakieś wnioski, znaleźć wskazówki. To jest mój główny cel. By na moich słowach ktoś mógł coś wybudować. By jego budowla przetrwała…
Jeśli to się nie uda- ta próba nie stanie się marną. Będzie dowodem, że nie w tym mój cel, nie tutaj moje miejsce. Dowodem na to, że nie mam jeszcze wystarczającej siły by krzyczeć z tłumu.
Jeśli się uda- cóż, nie będę przypuszczał, bo pewnie i tak nie poznam skutków działania słów.
Chcę, aby to miejsce było jak klocki Lego. By każdy mógł wyciągnąć stąd jakieś wnioski, znaleźć wskazówki. To jest mój główny cel. By na moich słowach ktoś mógł coś wybudować. By jego budowla przetrwała…
Jeśli to się nie uda- ta próba nie stanie się marną. Będzie dowodem, że nie w tym mój cel, nie tutaj moje miejsce. Dowodem na to, że nie mam jeszcze wystarczającej siły by krzyczeć z tłumu.
Jeśli się uda- cóż, nie będę przypuszczał, bo pewnie i tak nie poznam skutków działania słów.
Ciężko mi pogodzić się z faktem, jak wiele refleksji uciekło z głowy, by nie ujrzeć światła dziennego. Pragnę temu zapobiec, dlatego będę pisał. Czuje, że jest jakiś powód, który mnie do tego zmusza. Tyle.
Otwieram to miejsce, by je zamknąć gdy moje słowa staną się niezrozumiałym bełkotem.
...est cogitare