strasznie to dziwne. W momencie, w którym myśli wpadają Ci do głowy, są jasne i przejrzyste, nie masz możliwości ich zapisania. Później jest już za późno. Wszystkie próby przypomnienia sobie ich kształtu spełzają na niczym. To strasznie irytujące. Zwłaszcza, że w ten sposób założenia mojego bloga stają się dużo trudniejsze do wykonania…
A może to ten szum komputera myśleć nie pozwala? Może wystarczy wymienić nieco zbyt głośny wiatraczek i wszystko będzie w porządku. Wielokrotnie doświadczyłem dekoncentracji spowodowanej bliskością komputera, wiec może i w tym wypadku…
To chyba tak jak z książkami. Strasznie trudno czyta się książkę na ekranie komputera. Tak jak wiersze. Poezja przepuszczona przez ekran monitora jest dla mnie niemal nie do przetrawienia. Przy jej czytaniu brakuje szelestu i zapachu papieru. Cielesnej bliskości z czytanym tekstem.
Tak. Komputer przeszkadza. Tworzy granice.
No co?
Wyobraź sobie, jak pięknie byłoby, gdybyś potrafił rozmawiać „w realu” tak samo jak w sieci?
Widzisz?