Jakoś poszło. Dużo stresu, strajkujące rekwizyty, problemy z ogniem, pęd i gonitwa, zaplątane linki, połamane kółka- potrzeba było ogromnego szczęścia, żeby to ogarnąć. Tak się złożyło, że i tym razem szczęścia nie zabrakło.
I to wszystko po to, by świdnicka publiczność mogła przeżyć to nesamowite uczucie, którego i ja doświadczyłem. Ciemna noc, kolorowe kryształy, piękne kostiumy, to [...]
Archiwum dla lipiec 6th, 2008
Kadisz.
Posted in myśl, zapiski, tagged własne on lipiec 6, 2008 | Bez komentarzy