Bo powiedzieć komuś: „ zrób to, wierzę w Ciebie. Na pewno Ci się uda!”, jest jak zamknąć przed nim wszystkie drzwi, zostawiając jedną furtkę. Bo nie odpowiadamy za nasze pragnienia, więc tym bardziej nie odpowiadamy za pragnienia innych. A co, jeśli ta rada doprowadzi do błędnego wyboru? Jeśli ktoś przez tę radę zmarnuje sobie życie, kto weźmie za to odpowiedzialność? Jeśli on sam, to po co radzić?
Dlatego nie daję już rad. Krytykuję i zmuszam do refleksji. Refleksji, która rozwiąże dylemat, pomoże dokonać właściwego wyboru. Bo nie chcę, żeby Twoje życie potoczyło się wbrew Tobie. Bo wiem, że marzenia nie zawsze są dobre, a ich spełnienie nie zawsze oczekiwane. Bo los człowieka jest jak chorągiewka na wietrze…


2 comments
Comments feed for this article
wrzesień 20, 2009 @ 8:13 pm
Asia
Zastanawia mnie tylko jedno…. Jeśli o radę poprosi Cię przyjaciel lub jakaś bliska osoba to też powiesz, że nie udzielasz rad??
A tak w ogóle to blog całkiem ciekawy i dość tajemniczy, a to uwielbiam ;]
wrzesień 20, 2009 @ 9:01 pm
omlk
myślę, że alternatywa, którą przedstawiłem wystarcza nawet w tym wypadku. Zdaje się, że sprawdza się całkiem nieźle i jest dość pomocna, skoro są jeszcze ludzie którzy czasem chcą mi powierzyć jakieś smutki! ;] Może powołanie się na metodę “wędki i ryby” będzie niekoniecznie zgrabne, jednak zrobię to w celu zobrazowania. Rada to taka ‘metafizyczna’ ryba ;D.
dziękuję za ciepłe słowa. pozdrawiam! Życzę miłego odbioru ;]