Taki jeden co postanowił zostać ich szamanem… korzystając z oprawy jaką daje piękno Eucharystii, bezwzględnie wykorzystując ich ociemniałość i brak wiedzy o świecie, wsiadł na tego konika i prowadzi się na nim jak władca.

A przecież miał być pasterzem. Miał prowadzić te proste owieczki prosto do bram niebios, miał im uchylić rąbka boskiej tajemnicy.

Zamiast tego karci i wyśmiewa. Narzuca swój światopogląd, nie pozwala na polemikę. Wioskowy szaman i mędrzec rodem ze średniowiecza.

…i nie chodzi tu o sceptyczne nastawienie do mediów, ani o tępego kleryka, który zapewne jest jego dziełem. Nie chodzi o jawną nieumiejętność modlitwy zarówno w sensie „podręcznikowym” jak i stricte duchowym. Nie chodzi o to, że przez jego usta przemawia pusta duma i pewność siebie…
Chodzi o to, że ich oszukuje, a Boga traktuje jak allegro.pl.

Msza św. w Zawoi. Myślałem, że (nie mogę tego napisać, gdyż ktoś mógłby uznać to za groźbę i pozwać mnie do sądu np. za planowanie zabójstwa) “kapłana”…