„a najgorsze jest to, że ona była ubrana tak samo jak ja!”
ta jakże światła myśl, wypowiedziana przez kogoś z tłumu, wyrwała mnie z autobusowego transu…
- więc to jest najgorsze- i myśl ta stała się motorem napędowym mojego wewnętrznego rozbicia, niemożności określenia się i dopasowania. Odważne stwierdzenie doprowadziło do degeneracji mojego sposobu spojrzenia na świat, zmiany światopoglądu. Zmusiło mnie do przewartościowania mojej wiedzy o świecie, negacji dotychczasowego systemu wartości, wyparcia się poglądów. Zostałem sam w mroku cudzej myśli. Myśl ta zepchnęła myśli własne, zdominowała osobę. Zajęła w głowie miejsce zarezerwowane dla najważniejszych…
Tyle ironizowania.
Generalnie najbardziej boli mnie świadomość, że jestem wręcz Gombrowiczowsko niedookreślony. Pytanie: „kim jestem?” rozbija się o skały niewiedzy.
Generalnie boli mnie niedojrzałość…


No comments yet
RSS dla komentarzy tego wpisu