You are currently browsing the monthly archive for listopad 2008.
Bo tak trudno jest wybrać. A jeśli już się wybrało, to gdzieś w kącie głowy, tuż za uchem, swędzi poczucie zmarnowania domniemanej szansy. Zwłaszcza, jeśli na jednej szali ląduje to w co się wierzy, a na drugiej to, co można zyskać. Bo oferta jest tak kusząca… bo wystarczyłoby tylko sięgnąć ręką, coś odwołać, w coś się zaangażować i już można by czerpać spore zyski…
Chyba jeszcze mam jakieś ideały… tylko, czy w dzisiejszych czasach, to dobre?

