Bo tak trudno jest wybrać. A jeśli już się wybrało, to gdzieś w kącie głowy, tuż za uchem, swędzi poczucie zmarnowania domniemanej szansy. Zwłaszcza, jeśli na jednej szali ląduje to w co się wierzy, a na drugiej to, co można zyskać. Bo oferta jest tak kusząca… bo wystarczyłoby tylko sięgnąć ręką, coś odwołać, w coś się zaangażować i już można by czerpać spore zyski…
Chyba jeszcze mam jakieś ideały… tylko, czy w dzisiejszych czasach, to dobre?


4 comments
Comments feed for this article
listopad 20, 2008 @ 10:46 pm
G
Ideały są dobre w każdych czasach. W obecnych są szczególnie ważne, żeby nie dać się porwać fali zalewającego konsumpcjonizmu i nastawić się nie tylko na pobieranie zysków, ale na coś wyższego. Choć zyski zawsze kuszą… Tylko, czy bez względu na czasy, lepsze jest “sięgnięcie ręką” i pójście na łatwiznę czy zaufanie temu w co się wierzy i pozostanie w zgodzie z własnym sumieniem, nawet jeśli wymaga to większej ilości zaangażowania?
.
. Pozdrawiam!
Oj , gdyby nie notka o portfelu to pewnie do teraz nie wiedziałabym czyj blog przeczytałam
listopad 20, 2008 @ 11:46 pm
omlk
mimo wszystko byłbym wdzięczny za pozwolenie mi tworzenia tego co tutaj się znajduje w niezmienionej anonimowej formie.
P.S. A ja nie wiem, kto pisze?
listopad 21, 2008 @ 12:40 am
G
Mój błąd, już się nie powtórzy.
Gosia K.
o ile już kojarzysz ;P
listopad 21, 2008 @ 8:56 am
omlk
uff… pozdrawiam!