Wystarczyło, że wypowiedziała kilka zdań. Wystarczyło, że tempo mówienia i ton głosu uległy kilku starannie przemyślanym modyfikacjom. Wystarczyło, że zechciała, a serca poruszyły się. Oczy otwarły, ciało poczuło. W głowach pojawiła się niezwykła jasność i czystość…

Zabrała nas w zupełnie inny świat. Świat, w którym sama czuła się dobrze, który porywał nagą emocją, koił dźwiękiem. W którym zakwitały kwiaty, waliły się fortece, otwierały wszystkie bramy. Zabrała nas w Świat, który tylko Ona mogła opowiedzieć. Tylko Ona czuła i poznała jego piękno, istotę i prostotę…

a potem zabrakło słów…